www.banknotki.net
 

Numizmatyzm jako inwestycja na przyszłość?

Każdy chce zapewnić dobrą przyszłość swoim dzieciom. Dobrym pomysłem jest połączenie hobby właśnie z możliwością pozostawienia czegoś wartościowego swoim potomkom. Otóż osoby, które zajmują się zbieraniem monet, czyli numizmatyzmem mogą połączyć przyjemne z pożytecznym. Choć różne monety mają różną wartość, to jednak istnieją takie, które kosztują kilkaset złotych oraz takie po nawet kilkaset tysięcy złotych.

W Stanach Zjednoczonych sprzedawane są najdroższe monety. W roku 1996 cena pojedynczego egzemplarza przekroczyła bilion dolarów amerykańskich. Co najciekawsze licytowano wtedy monetę z 1913 roku, była to miedzioniklowa pięciocentówka. Choć moneta ta nie jest stara, to skąd jej tak wysoka cena? Otóż obecnie na świecie jest jeszcze jedynie pięć takich samych egzemplarzy. Nabywców podczas aukcji było bardzo wielu, co pokazuje jak wielkim zainteresowaniem cieszy się numizmatyka. W ciągu ostatnich kilku lat wiele monet osiągnęło już bilionowe ceny, między innymi: jednodolarowa moneta wybita ze srebra oraz dublon Brashera.

To jak wielkie rozmiary osiągnął numizmatyzm w Stanach Zjednoczonych nie dziwi, gdyż oczywiste jest jak wiele milionerów tam mieszka. Najdroższą monetą na świecie jest dwudziestodolarówka z 1933 roku. Choć jej wiek nie wskazuje na jej wartość, to historia owszem. Ta moneta została wykuta w liczbie kilkuset tysięcy. Jednak ówczesny prezydent zdecydował, aby zniszczyć wszystkie te monety z powodu kłopotów z inflacją. Z różnych względów przetrwało dziesięć egzemplarzy, policja odzyskała w wyniku poszukiwań dziewięć. Ale jedna przetrwała. Trafiła do prywatnej kolekcji. Continue reading


Nietypowe hobby

Każdy lubi robić w wolnym czasie coś innego. Niektórzy zbierają znaczki, inni kolekcjonują płyty z ulubionym wykonawcą, jeszcze inny uwielbiają robić zdjęcia. Można rzec ile ludzi tyle różnych hobby. Ale ostatnio coraz większą popularność zdobywa numizmatyzm. Czym jest owe nowe modne hobby? Otóż numizmatyzm to po prostu kolekcjonowanie monet, a szerzej wszelkiego rodzaju pieniądza. Zaskakujące w tym nowym zjawisku jest to jak szybko się rozprzestrzeniło. Obecnie powstają coraz to nowe zrzeszenia numizmatyków. Ludzie chwalą się swoimi zbiorami i wymieniają opiniami. Powstają specjalne czasopisma dla osób pasjonujących się zbieraniem monet.

Mniej popularne wśród numizmatyków jest kolekcjonowanie banknotów. Być może wynika to z ich mniejszej dostępności, a także z powodu ich trudniejszego przechowywania. Warto podkreślić, iż numizmatyka nie jest łatwym hobbym. Przede wszystkim osoba, która chce się tym zajmować musi posiadać wiedzę na temat monet oraz ich wartości, aby nie zostać oszukanym. Ponadto trzeba uważać gdzie się zakupuje monety lub banknoty, gdyż może się później okazać, że są one fałszywe. Jest to tym bardziej niebezpieczne, gdyż koszt jednego egzemplarza może sięgać nawet kilkuset złotych.
Continue reading


Bilet 10 marek polskich

Przed I Wojną Światową oraz w jej początkowej fazie na terenach Polski będącej pod zaborami obowiązywały waluty państw zaborczych- rosyjski rubel, niemiecka marka oraz austriacka korona. Wybuch wojny spowodował, że banki centralne przestały opierać swoje waluty na złocie i zaczęły wycofywać monety nie tyko te z kruszcu szlachetnego ale nawet z mosiądzu, miedzi, czy też niklu. Ruchy wojsk na terenach polskich i zajęcie przez wojska austriackie i niemieckie rosyjskiego zaboru spowodowały, że na terenach tych w jednym czasie obowiązywały jednocześnie różne waluty. Aby  uregulować sytuację, władze okupacyjne na terenach powstałego Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego wprowadziły nową walutę markę polską, która miała wyprzeć rosyjskiego rubla. Pieniądze zostały wprowadzone na podstawie dekretu z grudnia 1916 roku, który jednocześnie powoływał do życia Polską Krajową Kasę Pożyczkową, czyli bank emisyjny, który był zależny od banku centralnego Rzeszy Niemieckiej. Do obiegu weszły dwie serie banknotów, które różniły się od siebie dwiema rzeczami: notą prawną oraz napisem nad podpisami zarządu władz okupacyjnych. Pierwsza seria na banknotach miała skróconą nazwę banku emisyjnego, użyto sformułowania „Kasy Pożyczkowej”, jednak to druga różnica była bardziej rzucająca się w oczy – na biletach widnieje napis: „zarząd jenerał-gubernatorstwa warszawskiego” błąd ten został poprawiony na drugiej serii, przy czym zmieniono również nazwę „jenerał” na „generał” Jednak nie wszystkie banknoty weszły na rynek w pierwszej serii. Takim biletem było 10 marek polskich. Banknot ten mimo, że był wydany w drugiej serii na niektórych swoich egzemplarzach miał skróconą wersję noty prawnej.  Na awersie banknotu widnieje  biały orzeł w tarczy herbowej,  po jego bokach umieszczono notę prawną. Rewers ozdobiony jest motywem ornamentowymi oraz głowami kobiet w stylu antycznym. Pieniądze te były w obiegu od 26 kwietnia 1917 roku, aż do 30 listopada 1923 roku, zastąpione przez banknoty marki polskiej, wyemitowane już przez polski zarząd PKKP.


Gdzie szukać banknotów Wolnego Miasta Gdańska?

Gulden był monetą oraz banknotem Wolnego Miasta Gdańska w czasach  między I a II Wojną światową( 1918-1939), w tzw. okresie międzywojennym. Dzisiaj guldeny  to bardzo pożądane  numizmaty z tego względu że  ich nakład  nie trwał zbyt długo i był bardzo ograniczony, ad dodatkowo  cześć banknotów uległa zniszczeniu w czasie  II wojny światowej, w związku z tym marzą o nim historycy, numizmatycy i kolekcjonerzy banknotów.

Banknoty guldena w  Wolnym Mieście Gdańska były emitowane od roku 1923, w okresie przejściowym przez centralna kasę Gdańska jako eminentna przejściowego aż do momentu  utworzenia Ganku Gdańskiego który to  zaczął emitować banknoty guldeny w roku 1924 w różnych nominałach. Każdy nominał miał inny kolor, posiadał również własny znak wodny jak trż widniał na  nim rysunek symbolizujący Gdańsk jakim były dwa lwy trzymające herb miasta. Ponadto na banknotach widniały takie miejsca z gdańska jak :10 guldenów-dwór Augusta, 20 guldenów- Wieża więzienna i kolejna emisja 20 guldenie- dwór Augusta. Na nominale 25 guldenowym widniał Kościół mariacki w Gdańsku  a na 50 guldenów dom podcieniowy. 100 guldenów to port gdański z słynnym żurawiem a 500 guldenów -Wielka Zbrojownia. Na największym natomiast nominale 1000 guldenów uwidoczniony został ratusz rynku głównego.
Gulden wycofano z obiegu i zastąpiono marka niemiecką w roku 1939 czyli wtedy gdy Hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę i rozpoczęła się 1 września 1939 roku  II Wojna Światowa.

Dzisiaj niewiele osób może Cieszyc oko oryginałami banknotów guldenów. Cześć zapewne jest w posiadaniu  osób prywatnych , cześć egzemplarzy jak wiadomo rozdano w formie upominków od władz miasta dla ważnych osobistości. Można je natomiast bez problemu zobaczyć  w Internecie gdzie na stronach miasta Gdańsk czy innych stronach  poświęconych banknotom widnieją zdęcia ówczesnych guldenów o przeróżnych  nominałach. Warto więc prześledzić  treści tych stron, zobaczyć jakimi pieniędzmi posługiwali się nasi przodkowie, odpowiedzieć sobie na pytanie  dlaczego napisy na guldenach były wyłącznie w języku niemieckim itp.


Banknoty PRL-u o nominale 10zł

Historia powojennych banknotów z okresu PRL jest bardzo burzliwa. Pierwsze banknoty wydrukowane zostały przez radziecką drukarnię GOZNAK. Wyemitowano dziewięć nominałów. Najniższym był banknot 50gr, najwyższym w 1944roku był banknot o nominale 500zł. Banknoty o nominale 10zł, w pierwszej serii były drukowane przez wspomnianą moskiewską drukarnię oraz przez Drukarnię Narodów z Krakowa. Wielkość tego banknotu to 160 x 80mm. Nie wiadomo dokładnie kto zaprojektował szatę graficzną tego banknotu. Pierwsza seria wyemitowana była z błędem. Nie je ominął on i innych banknotów – oprócz 50gr. Błąd ten polegał na tym, że źle przetłumaczono notkę prawną i zamiast słowa „obowiązkowe” w nocie widnieje słowo „obowiązkowym” Już banknoty drukowane w następnej serii miały notę poprawioną. Jako wydawca na banknotach widnieje Narodowy Bank Polski, jednak fizycznie tego banku centralnego jeszcze nie było w związku z tym nie ma na banknocie podpisów zarządu NBP. Banknot posiadał znaki wodne w kształcie wydłużonej gwiazdy na całej powierzchni w maju 1946 roku wprowadzono kolejny banknot o tym nominale. Projektem zajął się znany grafik Ryszard Kleszczewski. Był to mniejszy banknot niż poprzedni i o wiele lepiej zabezpieczony. Banknot już był emitowany przez NBP, pojawiają się też podpisy zarządu. Jego druk powierzono łódzkiej Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Znaki wodne są w kształcie ciemniejszych i jaśniejszych liter „W”, jednak banknot nie posiadał oznaczenia serii i numeru. Wspomniane banknoty obowiązywały do 30 października 1950 roku, kiedy wprowadzono reformę walutową. Wyemitowano wtedy kolejny banknot o nominale 10zł zaprojektowany przez Wacława Borowskiego. Pierwsza seria była wydrukowana w największej tajemnicy w węgierskiej wytwórni w 1948roku. Rysunki na banknocie były w stylu socrealizmu i przedstawiały na awersie głowę chłopa, a na rewersie była scenka ze żniw. Na marginesie banknotu jest znak wodny w kształcie głowy kobiety w chuście. Banknot ten został zastąpiony przez monety miedzioniklowe jednak już w 1982 roku doszło do emisji banknotu na którego rewersie widnieje generał Józef Bem.


Banknoty pierwszych serii marki polskiej

Polska po odzyskaniu niepodległości musiała sobie poradzić z ogromem problemów gospodarczych. Po trzech zaborcach odziedziczyła trzy zróżnicowane regiony gospodarcze oraz cztery różne waluty – rubel, koronę oraz dwa rodzaje marki – markę niemiecką oraz emitowaną na terenie Generalnej Guberni przez Polską Krajową Kasę Pożyczkową markę polską. Na mocy dekretu postanowiono, że to właśnie marka polska zostanie tymczasową polską walutą, jednocześnie trwały prace nad wprowadzeniem typowo polskiej waluty. Pierwszym krokiem do wprowadzenia marki polskiej jako polskiego pieniądza było przejęcie PKKP przez zarząd podległy RP oraz określenie granicy odpowiedzialności za pieniądze marki polskiej, które już były w obiegu. Polska przejęła odpowiedzialność jedynie za marki, które zostały emitowane przez PKKP już po zmianie zarządu. Pierwszą w pełni polską marką był banknot o nominale 500 marek z datą emisji 19.01.1919 roku. Jego szata graficzna znacznie się różniła. Na awersie banknotu widniał napis: : „Państwo Polskie przyjmuje odpowiedzialność za wymianę niniejszego biletu na przyszła polską walutę według stosunku, który dla marek polskich uchwali Sejm Ustawodawczy” i podpisy dyrekcji PKKP, a nie jak wcześniej było zarządu Generalnego Gubernatorstwa . Był to wyraźny znak, że tylko za te marki polskie Polska bierze odpowiedzialność. Był to dość spory banknot jego wymiary wynosiły 200x122mm. Banknot posiadał znaki wodne w kształcie mozaiki. W trzy tygodnie później wyemitowano kolejny polski banknot – było to 100mkp, na którym umieszczono podobiznę Tadeusza Kościuszki, tuż obok wspomnianej notki prawnej. Rewers był ozdobiony dwoma orłami. 100mkp było mniejsze niż pierwszy banknot – jego wymiary wyniosły 185x110mm. Znak wodny większości serii tego banknotu to był znak plastra miodu. W maju 1919 roku doszło do kolejnej emisji pieniędzy polskich. Najniższy nominał to był 1mkp. Był to mały banknot o wymiarach 110x70mm. Rewers był ozdobiony godłem Polski po obu stronach umieszczono głowy cherubinów. W tej samej serii banknotów wyemitowano 5mkp. Na rewersie tego niewielkiego banknotu (130x80mm) z prawej strony umieszczono podobiznę Bartosza Głowackiego.


Perła do kolekcji- monety koronne.

Wielu numizmatyków marzy o dodaniu do swojej kolekcji kompletu monet koronnych Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dlaczego?
Po pierwsze są to monety będące świadkami jednej z najbardziej odważnych reform finansowych, jakie kiedykolwiek miały miejsce w Polsce. Oczywiście, dziś na całą sprawę patrzymy nieco inaczej, ale w dużej mierze dlatego, że obecnie mamy inne możliwości techniczne i zupełnie inne oczekiwania. Jednak wówczas, w drugiej połowie osiemnastego wieku, reforma monetarna planowana przez Stanisława Augusta Poniatowskiego oznaczała całkowita zmianę istniejących stosunków monetarnych. Po pierwsze dlatego, że delegalizowała istniejące systemy poszczególnych dzielnic, po drugie dlatego, że była próbą wyrugowania fałszywych monet, po trzecie dlatego, że określała kto, jakie monety i na jakich zasadach może bić.
Ponieważ monet koronnych, wbrew wszystkim przeszkodom, wybito dość sporo, to do dziś nie jest olbrzymim wysiłkiem znalezienie takich, które ktoś zgodzi się sprzedać za przystępną cenę. Wszystko zależy oczywiście od stanu monety, bo za stan idealny czy prawie idealny cena kilku tysięcy złotych jest możliwa, zwłaszcza w odniesieniu do niektórych serii dukatów, które były stosunkowo niewielkie. Jednak jeśli chodzi o drobne monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego, grosze, półgrosze czy nawet złotówki, to dostępne są one także na aukcjach internetowych, choć ich stan bardzo często pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście czas zrobił swoje, zwłaszcza, że wiele z tych monet nie było przechowywanych w kolekcjach, ale raczej gdzieś pośród rodzinnych pamiątek, albo wręcz zostały znalezione na przykład przy remoncie starych domów, co wbrew pozorom zdarza się bardzo często.
Niemniej jednak zgromadzenie wszystkich monet koronnych Stanisława Augusta poniatowskiego jest sporym wyzwaniem, zwłaszcza, jeśli zależy nam na kolekcji z tego samego roku- wiele monet było wybijanych w ogóle bez daty, i te osiągają jednak niższe ceny. Niektóre też były bite z nieprawidłową datą, ale wchodziły do obiegu. Dość ciężko jest skompletować zestaw monet koronnych wybranego rocznika, zwłaszcza w przypadku monet koronnych z Mennicy Krakowskiej, która działała o dziesięć lat krócej od mennicy Warszawskiej, co odbiło się także na ilości monet, jakie obecnie znajdują się w kolekcjach. Różnica wynika też z faktu, że pierwsza z wymienionych mennic miała w ogóle mniejsze moce przerobowe.


Różnorodność monet obiegowych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej

Polska Rzeczpospolita Ludowa być może nie kojarzy się z bogactwem i dobrobytem. Jeśli jednak przeanalizuje się monety obiegowe wyemitowane w czasach PRL-u, można zauważyć wielką ich różnorodność i bogactwo. W latach 1949 – 1990 w obiegu znajdowały się monety o następujących nominałach: 1 grosz, 2 grosze, 5 groszy, 10 groszy, 20 groszy oraz 50 groszy, a także 1 złoty, 2 złote, 5 złotych, 10 złotych, 20 złotych, 50 złotych, 100 złotych, 200 złotych, 500 złotych, 1000 złotych, 10 000 złotych oraz 50 000 złotych. Monety nie tylko dostępne były w osiemnastu nominałach. W latach przypadających na czas Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej dokonano emisji kilku lub kilkunastu wersji większości z nich.
Moneta o nominale 1 grosz została wyemitowana w 1949 roku. Ważąca 0,5 grama moneta wykonana była z aluminium i miała średnicę równą 14,7 milimetra. Dwugroszowa moneta, ważąca 0,57 grama, produkowana była z aluminium. Jej średnica wynosiła 16 milimetrów. Emisji dokonano w 1949 roku. Moneta o nominale 5 groszy została wyemitowana w trzech różnych wersjach. Surowcem wykorzystanym do produkcji pierwszej z nich był brąz. Moneta o średnicy 20 milimetrów ważyła 3 gramy. Podobnie jak jej pierwsza wersja, druga odmiana monety o nominale 5 groszy została wyemitowana w roku 1949. Moneta zachowała swoje wymiary, jednak zamiast brązu do jej produkcji użyto aluminium, przez co jej waga została obniżona do 1 grama. Emisja trzeciej wersji monety pięciogroszowej rozpoczęła się w 1958 roku. Zmniejszono jej średnicę do 16 milimetrów, pozostając przy użyciu aluminium do jej produkcji. Waga monety spadła do 0,6 gram. Moneta dziesięciogroszowa została wyemitowana w trzech wersjach, mających początek emisji odpowiednio w 1949, 1949 i 1961 roku. Pierwotna wersja monety wykonana była z miedzioniklu, później jednak do jej produkcji stosowano aluminium. Podobnie rzecz się miała z monetami o nominałach 10, 20 i 50 groszy oraz 1 złoty. Przy produkcji różnych wersji monet przechodzono od stosowania miedzioniklu do aluminium. Moneta dwudziestogroszowa wyemitowana została w trzech różnych wersjach, natomiast liczba wersji monet o nominałach 50 groszy oraz 1 złoty wynosi 4. Moneta dwuzłotowa początkowo produkowana była z aluminium. Do przygotowania jej kolejnych dwóch wersji użyto natomiast mosiądzu. W czwartej i ostatniej wersji monety powrócono do stosowania aluminium. Monety o wyższych nominałach również emitowane były w różnych wersjach. Dlatego też monety z okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mogą zaskoczyć numizmatyków swoją różnorodnością


Dziesięciogroszówka z europejskich mennic

Do wybijania monet niklowych niezbędne było specjalnie do tego przystosowane urządzenie, w którego posiadaniu jeszcze w roku 1924 nowo otwarta po półwiecznej przerwie Mennica Polska jeszcze nie była. W związku z tym ówczesne monety mające być z niklu zamawiano za granicą. Ku zadowoleniu władz Rzeczpospolitej mennice z takich miejsc jak Huguenin Frs – le Locle (Szwajcaria), S’Rijks Munt – Utrecht (Holandia), czy Hauptmunzamt – Wiedeń wywiązywały się z zawartych umów na czas, a jakość ich dokonań nie przekreślała ich z listy przyszłych kontrahentów.
Warto powiedzieć, że – przykładowo – dziesięciogroszówkę bito tylko w jednym miejscu, w Szwajcarii u Braci Huguenin. Całkiem niedawno okazało się, że istnieje dosyć duże prawdopodobieństwo, iż monety te miały więcej niż jeden wariant swojego stempla. Różnice jednak były tak niewielkie, że przez wiele lat zostały w ogóle niezauważone. Pierwsza wzmianka na ten temat pojawiła się na Cafe Allegro.
Okazało się, że druga wersja stempla posiada niezmieniony rewers, natomiast awers ma po prostu nieco mniejszą średnicę rysunku. A rozróżnienie dwóch takich wielkości bynajmniej do zadań łatwych nie należy, zmylić bowiem mogą drobne przesunięcia stempli. Celem uzyskania wyniku analizy należy zmierzyć odległość pomiędzy zewnętrznym obwodem legendy a osią symetrii orła.
Kolekcjonerzy materiałów numizmatycznych wierzą, że istnieje również dziesięciogroszówka, która różni się pod względem wielkości średnicy rysunku na rewersie z niezmienionym jednocześnie awersem. Niestety jak dotąd nie udało się odnaleźć takiego egzemplarzu.
Warto dodać, że w tablicy oznaczonej numerem dwadzieścia jeden doktora Władysława Terleckiego dołączonej do „Mennicy Warszawskiej” widnieje tajemnicza informacja, jakoby monety niklowe o nominale dziesięciogroszowym w roku 1935 zostały wybite w ilości jednego miliona, a w roku 1936 w ilości ośmiu milionów. Po tych wartościach można się łatwo domyślić, że na pewno nie były to monety próbne, tym bardziej, że uwzględniono je w podsumowaniu ogólnej liczby wybitych we wspomnianej mennicy monet. Co jednak dziwi to fakt, że w samej treści książki nie pojawia się ani jedna wzmianka dotycząca tych dziesięciogroszówek.
Dziesięciogroszówka z tamtego okresu dosyć często w Polsce pojawia się na aukcjach i nie jest na tyle rzadką monetą, by mówić o jej cenie jako o wygórowanej. Niemniej jednak jeśli odnajdzie się egzemplarz z normalnym awersem i zmienionym pod względem wielkości rewersem, to jego cena na pewno osiągnie nieco wyższą wartość, pod warunkiem oczywiście, że nie będzie to żadnego rodzaju falsyfikat.


Różne monety ziem polskich.

Historia Polska jest na tyle bogata, że numizmatycy potrafią jednym tchem wymienić kilkadziesiąt różnych monet obcych, które weszły do obiegu na ziemiach polskich. Jedne z nich zostały narzucone w wyniku wojny, inne znów były stosowane, bo były wygodne- na tej samej zasadzie, jak obecnie przy granicach można swobodnie w sklepach kupować zarówno za złotówki, jak i w walucie obcej sąsiada. Wygoda zawsze była na pierwszym miejscu i między innymi dlatego kolekcje monet obcych będących w obiegu na ziemiach polskich mogą być niemalże nieograniczone.
Jedną z pierwszych monet obcych, które weszły do obiegu był jedenastowieczny denar krzyżowy Ottona Trzeciego. Moneta ta, jakkolwiek nie została narzucona siłą, a przyjęła się spontanicznie, osiągnęła taką popularność, że prawdopodobnie była spotykana częściej niż monety rodzime.
Obraz wybity na monecie nie jest szczególnie wyraźny, ale można z powodzeniem na awersie rozpoznać krzyż, od którego zresztą moneta ta bierze swoja nazwę, oraz napisy w polach i otoku. Rewers natomiast zdobi obraz kaplicy Ahlht. Denary krzyżowe były bite w mennicy w Magdeburgu skąd szerokim strumieniem napływały na tereny polskie. Ich historia nierozerwalnie związana jest ze Zjazdem Gnieźnieńskim, natomiast sam denar krzyżowy uważany jest za najczęściej spotykaną monetę obcą będącą w obiegu na ziemiach polskich, w stosunku do monet rodzimych pochodzących z tego samego okresu, o których, prawdę mówiąc wiemy stosunkowo niewiele.
Pytanie numizmatyka: czy można gdzieś kupić denary krzyżowe? Choć nie są one szczególnie rozpowszechnione, zwłaszcza egzemplarze w zadowalającym stanie, ale przy odrobinie szczęścia można na forach internetowych numizmatyką albo rzadziej na aukcjach w internecie znaleźć kilka dobrych sztuk, choć zapewne przyjdzie nam za nie słono zapłacić.
Denar krzyżowy jest jednak pozycją w zasadzie obowiązkową w kolekcjach grupujących monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich i rzeczywiście w takich tematycznych zbiorach pomijany jest rzadko, chyba że z powodu trudności w znalezieniu egzemplarza denara w wystarczająco dobrym stanie, aby można było o nim powiedzieć, że jest ozdobą kolekcji. Z cała pewnością posiadanie tej monety daje niesamowite przeżycia z racji obcowania z ponad tysiącletnią historią. Tu jednak trzeba uważać, żeby nie naciąć się na jedną w wielu istniejących na rynku podróbek nie wartych złamanego grosza.